2012-05-11 19:13:57 >> shhhh.... chwilowa cisza... i oczekiwanie :) odezwe sie - spokojnie jestem i zyje :) i nie zapomnialem :) Tagi: :) skomentuj (4) 2012-04-02 18:03:42 >> tick tock... jeszcze tylko 6 godzin... :) juupiii!! :) skomentuj (4) 2012-03-30 19:57:45 >> kolejki po paliwo... od poniedzialku jestem sam... dziwnie mi troche - chociaz nocki Malego nieco mnie do spania samemu przyzwyczaily.... zatopilem sie w wir pracy i czytania i gapienia w TV... echh Panda Poo :) ostatnie dni upynely mi na opalaniu geby przed sklepem:) a co! zaczyna sie chyba powoli lato:) ale i dni wolne spedzilem pracowcie, spotykajac sie z moimi przyszlymi pracodawcami... Oi! moze cos z tego bedzie:) dla pocieszenia dowiedzialem sie, ze jestem zdecydowanie za nisko oplacany i sie marnuje... hmm... chyba predzej sie starzeje niz marnuje :) z widomosci z ostatniej chwili: - wodka i papierosy poszly w gore... echhh o calego funta.. - grozi tez nam kryzys paliwowy - albowiem kireowcy cystern zamierzaja strajowac jutro... kolejki na stacjach przypomnialy mi mlode lata z czasow gdy kupowalismy paliwo od rosyjskich zolnierzy (na lewo oczywiscie) lub/i na kartki..:) na szczescie zwyczajowo mam wyjebane na fakt powyzszy i zamierzam kupic samochod:) (nie wiem czy wspominalem, ze poprzedni sie wysluzyl biedak i padl trupem w drodze powrotnej do domu, jakiegos sobotniego, pieknego poranka dawno temu :) poza tym czas leci szybko i juz wlasciwie tupie nogami nie mogac sie doczekac poniedzialku... nei mogac sie doczekac urlopu :) ale nie! poniedzialek wazniejszy:) lotnisko i moj usmiechniety ryj od razu widze:) no nic... ide wstawic pizze do pieca nalac sobie drinka i spedzic wieczor - samotnie - choc nie samemu:) doesn't mean am lonely , when am alone :) Tagi: sneezing bear :) skomentuj (2) 2012-03-23 16:50:21 >> Londek Zdr, czasami mam natlok mysli tak wielki, ze nie wiem gdzie je pomiescic wszystkie... i oczywiscie wydawac by sie moglo, ze blog bedzie idealnym rozwiazaniem jednakze zasiadam (na wciaz opadajacym samoczynnie fotelu) i BAM!!! mam pustke w glowie... nie wiem sam, czy dzieje sie duzo czy tez dzieje sie malo, albowiem wszystko wydaje sie byc zaplanowane i poukladane... w poniedzialek zostane sam, na caly tydzien :( buuu! w pracy chujnia - nie moge sie jednak przystosowac do idiotyzmow... zawsze mialem i mam nadal alergie na glupote... w domu przyslowiowy raj na ziemi spokoj i cisza... smiech i wariacje i pizza :) yeah bu no, bu yeah bu no... i czasami mysle, ze jestem jednak cwelem... glupim szalencem, co wciaz szuka i dazy do czegos - o czym chyba sam nei ma zielonego pojecia? Rene Cwelwegger :) tak na marginesie i wiem, ze powinienem tez wziac sie w grasc i nie przejmowac tyle pierdolami... praca, pieniedzmi, rachunkami i pierdolonymi podatkami... bo to nigdy nei przynosilo niczego dobrego wiem tez, ze powinienem zapisac sie do FatFighters :) i wreszcie kiedys wyluzowac... zwolnic na chwile i odpoczac nie myslec... niebawem pojedziemy na wycieczke... jak tylko Maly wroci... wiec mis w teczke i jazda! do Londka:) do starych czasaow i do dziwnych wspomnien, o ktorych czasami chce tez zapomniec... a moze do czegos nowego? czas... i zycie za krotkie sa chyba aby je marnowac na zmartwienia zdecydowanie za krotkie by tracic cenny czas, ktory mozemy razem spedzic... niebawem tez przyczlapie Sis... jeb! beda pierogi :) wszystko sie zmienia i wszystko sie obraca... moze to tylko ja czasami bez sensu stoje w miejscu? Tagi: vicky skomentuj (3) 2012-03-17 21:32:00 >> dzielac swiat na dwa... zapale i napisze... odnosnie tytulu notki, dlugo zasytanawialem sie co napisac... ale jak to zwykle ja zwyklem robic, pisze spontanicznie podobno nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki podobno nie mozna rozdzielic swiata na pol - bo zawsze gdzies tam zostanie zaniedbana druga jego polowa... czy tak jest? nie wiem... wiem natomiast jedno jak mawial moj ojciec zawsze, sa dwa wyjscia z kazdej sytuacji dwie bramki... i sa dwa roziwazania ja mimo tego, ze powinienem wybrac drugie trwale i uparcie trzymalem sie jednego pomimo przeszkod, pomimo problemow, pomimo zwatpienia... bylem uparty jak osiol wbilem sobie do glowy jedno a moze zwyczajnie - pokochalem... okazalo sie, ze mozna tworzyc jednosc mozna, pomimo przeszkod, byj jednym cialem, jednym umyslem jednaym planem, jednym zyciem... bylem wytrwaly - zaplacilem wielka cene za to... ale jakze bylo warto :) 1 i 2 - dwie liczby, i nie wspomne to o nich juz pisal... to jak dwa rownolegle tory biegnace ku temu samemu celowi to jak sila, ktora trzyma je razem... i niby niezalezne, i niby takie indywidualne - a jednak tworzace cos doskonale jednotrwalego cos fajnego... i tacy wlasnie jestesmy i oby tacy zawsze pozostalismy czy to przeznaczenie? rozne religie, kultury i co tam jeszcze chcecie nazywaja to inaczej... ja nazywam to NAMI to jak dwa slonca krazace wokol jednej planety planety zwanej - szczescie :) spokojnej nocy kochani... my jestesmy na miejscu i zawsze bedziemy :) Tagi: duality skomentuj (5) 2012-03-08 15:12:03 >> nic ciekawego.... siedze cicho, albowiem nie dzieje sie nic nic ciekawego i nic wartego opisania... jest spokojnie:) szykuje sie jedynie zmiany - zmiany w pracy ale na lepsze... zdecydowanie:) i chyba poza faktem, ze posprzatalem dzis i ugotowalem obiad... nie ma nic godnego wspomnienia:) Wszystkim Naszym Kochanym Kobitkom! Wszystkiego NAJ!!!! Buziaki dla Was nasze damy :) Tagi: kobiety skomentuj (0) 2012-02-20 22:59:37 >> mea culpa... no dobra! przyznaje sie bez bicia, zawalilem troche bloga zawalilem troche kontakty z ukochanymi mi ludzmi... czyt. Adel i Rys i reszta fraglesow pozostalych... ale nie oznacza to, ze jak znikam na jakis czas to zapominam... o nie! ja jestem jak slon! pamietam dlugo, a wlasciwie zawsze! zwyczajnie czasami jakos tak, czas zaczyna umykac przez palce zaczyna znow biec jak szalony i te cholerne dni mijaja jak sekundy... mialem ostatnio chwilowy problem z netem i problem z telefonem zaniedbalem ludziska, rodzine i przyjaciol... znow zasiadlem tlustym dupskiem przed tv i szukalem rozwiazan w glowie:) ale spokojnie - nic sie zlego nie dzieje, taka zwykla codziennosc... od niedzieli do niedzieli... ale dosyc tego! przyszedl czas by stawic czola przeszkodom i zlym ludziom na drodze! przyszedl czas by wzaic wszystko znow w lapy i znow pozbierac do kupy! moze to zwyczajnie moje zmeczenie tak mnie odsunelo od wszystkiego? moze brak urlopu? moze brak prawdziwego odpoczynku... mam baterie na koncowce naladowania i wciaz pali mi sie czerwona dioda... miga jak szalona... i gdyby tylko mozna bylo wsadzic sobie wtyczke w dupe i sie doladowac..:) dobra, dobra - ubiegne wasze komentrze w tej kwestji...:P ta wtyczka to metafora a wkladanie do dupy pozostawiam w sferze wyobrazni czytajacych:P jestesmy obaj troche na granicy jakiegos przelomu tak cos czuje w kosciach ale nie, ze zlego - nie jednak czuje, ze cos sie ma wydarzyc i cos zmienic... na lepsze poza tym czekamy w koncu na decyzje Sis i jak sie okazuje moze ona byc (ta decyzja, rzecz jasna - nie Sis) zlozona z dwoch warstw... druga warstwa byla nieprzewidziana - bo wydawala sie byc nierealna... a tu prosze! wchodze do Rysia i czytam... i jesli dobrze rozumiem... to bedzie git! :) a co tam! jak to mowimy z Malym! trzeba miec wyjebane! zycie jest za krotkie! i zyjemy tylko raz... a ja juz mam blizej niz dalej:P tak swoja droga:) wiec! czas otworzyc bramy! niech sie zacznie przedstawienie! amen! Tagi: rozloza skomentuj (4) 2012-02-05 17:36:18 >> harlan... spadl snieg... nie to, abym sie z tego ucieszyl, a jednak cos tam we mnie w srodku sie usmiecha i to chyba nie jest wynik opadu atmosferycznego:) usmiecham sie znowu - nawet czasami sam do siebie i pomyslec tylko, ze jeszcze pare miesiecy temu mialem w rekach ostre narzedzia i zdecydowanie zbyt czesto przekraczalem dozwolona predkosc... a teraz? a teraz znow sie usmiecham - bo jestesmy znow razem znow mamy plany i znow mamy wspolne odbicia i wariacje... hmm..znow zaczalem czytac... ten moj zwariowany czas znow zaczal przyspieszac... i znow nie mam nad nim kontroli... ale mam wyjebane na to bo teraz czas jest mi juz do niczego nie potrzebny mam wszystko czego mi trzeba bo jestes znow przy mnie:) i kto by pomyslal? hmm? Tagi: snieg skomentuj (6) 2012-02-01 20:19:50 >> martini jestem o krok o krok do upicia.... czasami chcialbym, aby ktos mi powiedzial... gdzie jestem... hmmm maybe one day? Tagi: ... skomentuj (4) 2012-01-30 23:34:46 >> little Britain... minelo juz troche lat od tej rozmowy... ale w sumie, pamietam ja jakby odbyla sie calkiem nie tak dawno... i tylko aby sie nie rozpisywac, napisze, iz glownym jej tematem byly przeprowadzki... przy kieliszku (nie jednym) wodki rozmawialismy wtedy z W o tym jak to ciagle sie przemieszam i przeprowadzam... jak to ciagle jestem tu - albo tam... pisalem juz kiedys o tym i nie chce znow sie powtarzac... znow jestem w innym miejscu i tak wcale nie obcym wcale nie zimnym i nowym... bo nie jestem tu sam... i wlasnie o tym chcialem napisac... o tym, ze nie jest istotne gdzie i kiedy jestesmy ale z kim... i oczywiscie czasami ogladam sie za siebie chyba tylko w celu aby upwnic sie, ze jestem tu gdzie jestem i byc moze nie jest to raj na ziemi... byc moze ale wiem, ze jestem w miejscu, w ktorym chce byc jendak przede wszystkim z osoba, z ktora to miejsce chce dzielic.. jak to mowia - na dobre i na zle... a wiec jestem poniekad w domu... jestem w naszej malej - wielkiej Brytanii... ![]() popijajac Martini... Tagi: dd skomentuj (3) 2012-01-26 22:25:30 >> deery me ... sa takie dni, o ktorych sie chce szybko zapomniec... ale ten dzien zdecydowanie chce wykreslic z kalendarza... jestem padniety, zestresowany i chce mi sie wakacji... wlasciwie to sam juz nie wiem czego mi sie chce... ...i bola mnie wargi...:( Tagi: 26.01 skomentuj (4) 2012-01-25 22:25:29 >> Morin.... wlasciwie trudno mi jest zaczac od czegos konkretnego... chwile mnie nie bylo, ale to tylko dlatego, ze wciaz cos sie dzialo... a dzialo sie tyle, ze sam juz dobrze nie pomne co:) i chyba najlepszym rozwiazaniem bedzie jesli opisze to wszysto w bardzo telegraficznym skrocie: (blog oszalal i robi mi jakies dziwne marginesy....) - wodka - paczka - karaoke - wodka - muzyka - malpa - zjebany samochod - EKG - wodka - dildo - smiech - zabawa - wyjebane na wszystko - wodka - sezon na czarownice - rozmowa z Sis - wszystko pomieszane - wiadukt - all right my friend :) - wodka - papierosy - sen - praca ... i czego mozna chcie wiecej? hmmm... jestem szczesliwy i mam ... hmmm wyjebane na wszystko :) Tagi: ol rajt maj friend skomentuj (7) 2012-01-13 21:54:46 >> 13 kazdego roku to byl moj, dla odmiany szczesliwy dzien:) a tym roku - oczywiscie tez :) chociaz... hmm no ten rok jest dziwny:) jest w koncu... przestepczy :) przestepny... jak mawiaja tutaj - leap year :) w pracy mialem zjebany dzien calkiem ale nie bylo az tak zle... moze to tylko zmeczenie... moze? ale skoro mowa o szczesciu moim dostalem dzis propozycje pracy:) wymarzonej pracy :) oczywiscie to jeszcze nic pewnego - ale przynajmniej wiem kiedy mam rozmowe:) i wiem, kto ja bedzie prowadzil:) a firma... jeb tez wymarzona:) jesli sie uda - obiecuje, jak tu stoje (siedze wlasciwie), ze bede chodzil najebany przez tydzien! :) wezme sobie urlop :) poza tym nic az tak szczegolnego sie nie wydarzylo... zupelnei spokojny dzien.. jak kazdy inny... jak kazdy piatek 13-go w moim zyciu... Tagi: boom! skomentuj (5) 2012-01-12 21:48:14 >> szpageti :) no wlasnie :) zjadlem przed chwila wyjebane w kosmos szpageti i chyba czuje sie teraz troche jak misiooo:) ale do rzeczy: zdecydowanie role sie nam zmienily, albowiem ja sie chyba juz do gotowania zupelnie nie nadaje ... i nie bede sie tlumaczyl dlaczego, zwyczajnie V gotuje zdecydowanie i bezkonurencyjnie lepiej ode mnie... echh:) i nie wiem dlaczego - ale przypomniala mi sie pewna historia sprzed doslownie paru dni... niejaki Steven z mojej pracy, choc pracujacy w innym miejscu wydzwanial do nas i wciaz chcial bardzo sie ze mna spotkac... (nie nie nie - to nie bedzie tego rodzaju historia - od razu grzecznie uprzedam) az w koncu, ktoregos dnia wparowal do nas i mnie zastal... przeszlo mi przez mysl, po tych jego telefonach, ze to dosyc podejrzane, iz tak bardzo nalegal na odwiedziny hmm..ale pomyslalem sobie - no dobra, gosc jest sympatyczny i chce nawiazac dobre kontakty z azdym w firmie... a wiec przybyl i aby historii nie przedluzac, po 10 minutach rozmowy odwrocil sie do mnie i walna jak z dziala: Are you gay David? JEB! zwykle na tego rodzaju pytanie bym nie zareagowal ale tym razem jakos mnie scielo... i musze sie przyznac bez bicia - lekko mnie zatkalo... nie mam problemu z wlasna seksualnoscia szczegolnie po 3 latach spedzonych w Irlandii tak wiec lata mi kolo mortadeli co ludzie pomysla... ale tym razem zupelnei nie wiem dlaczego - mnie zatkalo... jednak postanowilem byc dzielny i odpowiedziec, rzecz jasna twierdzaco... na co on zupelnie spokojnie: "No to witaj w rodzinie" (z naciskiem na slowo "rodzina") ??? nie miewam czestych zonkow i nie jest mnie latwo zaskoczyc ale tym razem jakos to wszystko stalo sie nagle... sam nei wiem dlaczego chcialem sie podzielic ta historia? chyba dlatego, ze mnie zaskoczyla... i oczywiscie, nie byl to podryw zreszta szans jakichkolwiek by Steven nie mial zwazywszy na fakt, ze obaj jestesmy w szczesliwych zwiazkach... a jednak... czy to takie oczywiste, ze jestem pedalem? czy moze my - przyslowiowa "rodzina" mamy cos wbudowane, i rozpoznajemy sie nawet podczas rozmowy telefonicznej? chuj wie? zawsze mi jednak mowiono, ze nie mam w sobie nic z pedala ze wlasnei wrecz przeciwnie... hmm... moze sie zmieniam? moze to nie tylko juz gotowanie... moze... zmieniam sie caly ja...? nie bede szukal odpowiedzi... zwyczajnie sobie zapale... Tagi: gaydar :) skomentuj (5) 2012-01-10 21:07:30 >> cyklonówa... :) tu orzeszek a tam rodzynka... lemoniada i papieros... wlasciwie sam nei wiem co sprawiloby mi teraz frajde, albowiem wciaz sie usmiecham i wyglupiam... nie mysle o problemach a czasam nawet celowo je omijam, udajac, ze nie istnieja a nawet jesli istnieja - to pomimo ich powagi, sa blache sa rozmazane i odlegle... jest jedna rzecz, ktorej bardzo teraz potrzebuje wlasciwie obaj potrzebujemy wakacje zupelna laba - lezenie jajami do gory na plazy i robienie nic... nie moge sobie przypomniec kiedy ostatni raz bylem na prawdziwcyh wakacjach? to chyba przez to, ze wciaz sie przemieszczam i sa tacy, co powiedza: Twoje zycie to permanentne wakacje hmmm... no nie do konca... nigdy nie moglem usadzic dupy w jednym miejscu prowadzic spokojnego zycia ustabilizowac sie (co?? :)) wybudowac dom z bialym plotkiem i psami... zawsze pchal mnie do przodu ten cholerny wiatr... chec zobaczenia, poznania, polizania dotkniecia... w tym roku trzykrotnie zmienilem adres i dwukrotnie kraj zamieszkania a bywalo i gorzej..:) i tak czas biegl sobie obok mnie nie pytajac mnie nigdy o odpoczynek zawsze gdzies byl... zawsze obok i nagle zaczal przyspieszac... niby odmlodnial... powoli zaczal zabierac mi energie i sily i nagle... stracilem go z oczu... i moge jezdzic szybkimi samochodami moge nawet wsiadac na rollercoaster... czego robic nie powinienem, albowiem sie boje :) i tak nic juz nie zmieni tego, ze czasu nie dogonie... uciekl... ale nie martwie sie tym o nie! nie to, ze mam z nim jakis problem... niechaj sobie ucieka dziwka jedna.... chce tylko moze juz troche odpoczac... usiasc z drinkiem na plazy i gapic sie w horyzont... czuc Ciebie obok... i nie myslec o niczym innym... tylko po to by po 2 tygodniach znow wrocic do ... pracy :) to nie jest postanowienie noworoczne... w tym roku jedziemy na prawdziwe wakacje...:) Tagi: ... skomentuj (7) 2012-01-07 19:06:35 >> na pysk... jestem tak zmeczony, ze nawet nie zdaje sobie z tego sprawy...:) milego weekendu wsjem! :) Tagi: wódka :) skomentuj (3) 2012-01-04 17:11:42 >> noworoczne postanowienia.... hmmm... zawsze od nich uciekalem albowiem nigdy nie wierzylem w to, ze dazenie do nich moze w jakikolwiek sposob spowodowac ich spelnienie... a wiec w tym roku krotko i przy dziaslach: postanawiam zrobic wszystko aby sie udalo i abysmy obaj byli szczesliwi jednak tym razem nie za wszelka cene... i wiem, ze sie uda bo cos wewnetrznie wciaz powtarza mi, ze wlasnie tak bedzie... oby nam sie! :) http://www.youtube.com/watch?v=a9qrHOFV1Tk&list=FLS86TUDxrZmZoRx08TmACbw&index=35&feature=plpp_video Tagi: przejaskrawione zyczenia skomentuj (4) 2012-01-03 20:07:54 >> nowy...nowe... lepszy? ha! i mamy Nowy Rok:) nawet nie chce mi sie szczerze mowiac zastanawiac jaki bedzie:) zapewne bedzie dokladnie taki, jaki sobie stworzymy tak wiec chyb troche pracy i staran bede musial wlozyc... zaczal sie dosyc dziwnie i nieslychanie... mialo byc spokojnie i w domu i w ogole... no.. w sumie w domu bylo - przez chwile... przed 11 wyladowalismy u sasiadow... gdzie przez mieszkanie przwinelo sie okolo 3000 ludzi :) Chris - sasiad, zapewne nie znal przynajmniej polowy z nich... my... nikogo:) jednak jakze pieknym srodkiem zapoznawczym jest alkohol:) pozwolicie, ze pomine szczegoly - albowiem wole je zostawic jednak jedynie dla nas:) a co tam! mawiaja, ze podobno trzeba cos ukrasc, aby rok byl tlusty i ociekal prosperita:) a moze trzeba to zrobic w Wigilie? juz nie pomne... wszystko jest zakrecone, dziwne i kolorowe... nic nie jest standardowe... iani poczatek tego roku i zapewne on sam nie bedzie standardowy dla nas... weszlismy w niego w dosyc dziwny i nieoczekiwany sposob... i niech tak bedzie:) niech bedzie kolorowo i spontanicznie... w koncu - zaczynamy wszystko od nowa... oby tylko bylo nam dobrze...:) Tagi: trzy razy jeb! skomentuj (0) 2011-12-28 22:27:33 >> de ja vu :) kiedys dawno temu zostawialismy sobie na stole kartki takie rozne kartki, z roznymi informacjami kup to, zrob tamto, pamietaj o tym.... milego dnia... i takie tam... z czasem przybraly one zupelnie inna forme zupelnie inny wymiar i staly sie poniekad metoda komunikacji miedzy nami wieksza czesc z nich mam do dzis ale nie przegladam ich nie dlatego, ze nawet nei wiem gdzie sa... gdzies w pudlach... chyba dlatego, ze nie chce nie ma powodu, nie ma sensu fajnie, ze sa gdzies - i niech sobie beda... taka pamiatka... dzis odnosze wrazenie - ze te kartki przybraly inna forme:) wpisow na blogu notek... i byc moze to jest tylko moje zdanie moze tylko moje wyobrazenie... ale fajne... przeczytalem notke z 24.11 i nie znalazlem w niej nic nadzwyczajnego... nic innego - a moze... ja prosty chlopak jestem ze wsi... i moze czasami trzeba do mnie mowic duzymi lierami:P badz tez litrami :) hmmm.... dzis spodobal mi sie tekst Sis: "glaskanie po dupie i buziaki" heh - no fajnie... i tez ciesze sie z miejsca, w ktorym jestem Tagi: tak zwyczajnie - zmeczenie skomentuj (2) 2011-12-27 21:32:31 >> what a day! jeb! co za dzien... zaczelo sie od cudownego poranka... hmm... zostawie szczegoly dla siebie:P a potem przejebany dzien w pracy:) ale stwierdzilismy z Wendy, ze mamy chyba juz wyjebane na to co sie dzieje... zwyczajnie wyluzowalismy popoludniu... bo, chyba nie ma sensu sie stresowac to tylko praca... tylko srodek utrzymania wazne, ze placi za rachunki i fajne zycie... poki co - staramy sie o tym nie myslec... i tak sobie dzis pomyslalem: dlaczego w moim zyciu zawsze tak jest gdy w pracy jest ok - moje zycie prywatne jest do dupy i odwrotnie? czy kurwa nie moze byc tak, aby oba te aspekty byly : up or down? widocznie tak sie nie da... podobno rownowaga musi byc musi? tak szczerze - niech wiec, skoro tak jest moja praca zawsze bedzie przesrana:) cos Wam powiem... jestem zajebiscie szczesliwy... kazda decyzja, ktora podjalem w ostatnich 2 miesiacach byla trafna... i chyba to mnie cieszy... najbardziej jednak cieszy mnie fakt, ze jestes tu znowu.. i nie ma nic cudowniejszego na swiecie niz zasypianie w Twoich ramionach... budzenie sie zasypianie znowu budzenie... moze sa tacy co powiedza - jestes glupcem Dejv moze sa tacy co powiedza - co Ty do diabla robisz? ale - i uwaga, teraz moje ulubione slowo : wyjebane! to jest moje zycie moje sprawy i moja przyszlosc... tak chce tak pragne i wiem, czuje i chce aby wszystko ulozylo sie dla NAS jak najlepiej... bo moze to jest przeznaczenie a moze zwyczajnie... jest nam dobrze... Tagi: ... ja jebie :) skomentuj (1) 2011-12-26 21:30:32 >> dzień ... i noc... napisalem notke... ale po godzinie ja skasowalem nie podobala mi sie... w ogole mi sie nie podobala wygladam za okno i widze ciepla noc z powiewem wiatru gdzies obok bulgocze piec i slysze fajerwerki to chyba zaczyna sie magia... ta chemia, ktora zawsze krazyla nam we krwi i teraz jest juz coraz cieplej nie tylko od kubka czekolady masz cieplejsze dlonie i usmiech w oczch - ten, ktory znam i zawsze znalem:) i jest mi coraz cieplej... coraz blizej... niech czas znow sie zatrzyma usiadzmy i odpocznijmy... przed dluga noca sylwestrowa :) Tagi: we are home now... skomentuj (0) 2011-12-25 00:20:09 >> za piątkę :) tak tylko krotko... chcialbym podziekowac za cudwona wigilie inna - dziwna, nie taka standardowa... w sumie - ile mozna miec tych standardowych? fajny poczatek Swiat... fajny poczatek w ogole... i oby do sylwestra... :) oby nas wpuscili :P Tagi: ta ra dam ta tam skomentuj (2) 2011-12-24 04:52:00 >> eve no dobra ... jest wigilia:) wiem, wiem - jeszcze za wczesnie... ale jakos tak sie obudzilem w nocy i pomyslalem - zloze Wam zyczenia tylo czego zyczyc? sam znalalzlem sie w dziwnej sytuacji sam znalazlem sie...hmmm poza moim limbo? i czy jestes szczesliwy? odpowiem wprost i nie bede owijal tym razem ... w przyslowiowa bawelne tak jestem szczesliwy jestem tu gdzie chce byc i jestem obok... hmmm no dobra... jestem... mysle, ze we wlasciwym miejscu... tam gdzie moje serce - tam gdzie mysli szalone tam...gdzie gdzie ziemia pachnie sloncem.... echh... ten zapach:) Wesolych Swiat! Wszystkim Wam... wesolych... skomentuj (5) 2011-12-20 03:21:31 >> 15 jeszcze tylo pare dni...:) wszystko czasami dzieje sie w jeden dzien czasami tak wypada.. sa tacy co powiedza - przeznaczenie i tacy co powiedza - przypadek moze jest i tak i tak ale czy istotne jest to jak jest - jesli jest cudownie? chce mi sie wodki:) pomyslalem dzis, ze szczescia nie da sie chyba zmierzyc? nie mozna go zapisac w zaden sposob bo kazdy jest szczesliwy po swojemu kazdy inaczej... sa jednak chwile i momenty a czasami nawet takie dluzsze.... wrecz dlugie bardzo... niczym cale zycie ze mozna komus dac to szczescie odebrac sobie troche i sie podzielic... i chociaz to nie jest tort ani tabliczka czekolady... to jednak mozna oddac kawalek... czasem nawet kosztem siebie szczescie to nie tort ani czekolada... moze wlasnie to jest cos czego zawsze szukamy? a moze czasami nie musimy szukac - bo mamy je u swojego boku? hmmm zaczynam byc szczesliwy... ucze sie... wracam.... i chyba to jest najpiekniejsze by moc dac z siebie wszystko aby ktos byl szczesliwy.... i co w tym najpiekniejsze dawac i nie brac... nic w zamian hmmm:) usmiechnalem sie teraz (pierwsza mysl - i ja zapisze) jestem szczescio-pasywem :) spoojnej nocy...;) Tagi: rrrrrroza! :) skomentuj (5) 2011-12-17 00:24:23 >> new way... dni zapierdlaja tak szybko, ze trace juz owczesna kontrole nad czasem... ale dobrze:) byle do srody - potem dlugie wolne odpoczne, zastanowie sie i moze sie w koncu napije:) a teraz tak troche filozoficznie... ktos kiedys mi powiedzial: wierz i pragnij mocno tego czego chcesz i nigdy sie nie poddawaj a zobaczysz, ze zaswieci słońce hmm... dla mnie zaswiecilo wlasnie sloneczko :) Tagi: late night show skomentuj (4) 2011-12-14 22:05:18 >> ka boom - juz drugi raz w ogole nie chcialo mi sie dzisiaj pisac zadnej notki z czystego lenistwa... z zamieszania w glowie ze zmeczenia... wlasciwie dopiero co usiadlem przed kompem i sam ne wiem... ka boom! jestem w zyciowym limbo tak mi dzis przyszlo na mysl w pracy w cieplym, bezwonnym, suchym i z kompletnym brakiem kolorow... ale lubie to miejsce - chocby dlatego, ze nikt nie ma do niego dostepu... gdzies na dole wielkiej i glebokiej studni leza klucze - do drzwi, za ktorymi jestem do mojego limba nie ma smoka - o nie wiec spokojnie ale jest drabina... sliska, ostra i niebezpieczna... w ogole co ja kurwa pisze mowilem, ze nie chcialo mi sie nic pisac... siedze i sie gapie na telefon - mruga do mnie:) ha! nie tylko on mruga :P ka boom! Tagi: mix skomentuj (1) 2011-12-13 19:39:38 >> Duncan... i znow taka mala historia... (swoja droga, jezli Was wkurwia to, ze nei uzywam znakow diakrytycznych prosze mi powiedziec :)) zrobilo sie zajebscie zimno ale stwierdzilem, ze podtrzymujac swoja dzielnosc wybiore sie do miasta pogapie sie na ludzi i na swiateczne szalenstwo jeb! nigdy wiecej w taka pogode oczywiscie wpadlem tez na genialny pomysl i wybralem sie nie samochodem ale na piechote... brawo! przemarzniety do szpiku kosci polazlem do kafejki zamowilem kawe i zasiadlem :) i oczywiscie zawsze, kiedy chce posiedziec sam i sobie podumac przypaleta sie ktos, kto bedzie zawracal dupe... i tym razem tak sie stalo mialem de-ja-vu przysiadlo sie chlopie i zapytalo czy nei przeszkadza nie przeszkadzalo do momentu, kiedy nie zaczelo terkotac i tak przez najblizsze 15 minut - bez jakiejkolwiek przerwy o pogodzie, o swoich studiach i o swietach i zakupach matko jedyna!!! i gdyby nie fakt, ze mial najpiekniejsze oczy na swiecie jakie widzialem... przepraszam - drugie co do pieknosci... widaomo, kto ma najpiekniejsze :) dawno go nie wspominalem - co? i gdyby nie fakt tych oczu i glosu zapewne bbym go wystrzelil w kosmos ale sluchalem dzielnie usmiechalem sie i on sie usmiechal... i to co stalo sie potem zupelnei mnie zbilo z tropu wstal nagle i powiedzial: sorry but I must go now... wyciagnal z torby dlugopis i napisal na serwetce swoj (chyba) numer telefonu i poszedl... w calej tej rozmowie odezwalem sie 2 razy jednowyrazowym zdaniem niby bezokolicznikiem a on zwyczajnie wstal i wyszedl... ![]() ciekawy sposob na podryw w starbucksie :) wiec i ja wstalem... i wyszedlem zapominajac o serwetce... i tak oto czasami w mrozny dzien mozna spotkac elfa i zapomniec zapisac jego numer... zreszta i tak nigdy bym pewnie nie zadzwonil... jestem przeciez przezroczysty.... Tagi: mrozny elf... skomentuj (3) 2011-12-12 23:20:49 >> sleep to live... mialem dzis dziwny dzien... jeden z tych, ktore czasami chce sie szybko zapomniec wypelniony zmeczonym lekko organizmem praca... dziwne jest to moje miejsce tam jest ta spokojnie a za chwile moze sie zrobic tak szalenie wariacko taki troche roller - coaster ale chyba dlatego temporalnie ja lubie wiem, ze nie zostane tam dlugo zawsze wiedzialem - bo zawsze cos pchalo mnie do przodu ale na razie - jak to powiedzialem, jestem... za duzo myslalem dzisiaj za duzo sie klebilo w glowie wspomnien i mysli nieokielznanych a potem nagle zaczelo padac i wsiadlem do samochodu i jechalem... mialem wracac do domu - ale zasluchalem sie w muzyke i sie.... zgubilem:) wrecz to uwielbiam... i tak oto znalazlem sie chuj wie w jakim miesjcu ale mi sie spodobalo byl tam park - nawet troche oswietlony i byl tez cmentarz... zatrzymalem sie i rozryczalem sie jak dziecko... jeb! jak dawno tego nie robilem juz zapomnialem jak to jest ale wrocilem do domu zdazylem na kolacje zdazylem nawet ... ach nie wazne... niechaj tajemnice nadal trwaja... moze tak jest lepiej... kto wie? sleep to live Dave open the window and let the monsters in and it keeps banging and banging inside my head... wish I was Ann Boleyn sometimes... Tagi: off with her head! skomentuj (0) 2011-12-09 22:06:35 >> biala roza... tak sobie pomyslalem wlasnie ze chyba jestem dzielny... ze mimo wszystko - jestem dzielny heh to chyba fajnie:) i szalik i usmiech na pysku:) Tagi: ciuchy skomentuj (4) 2011-12-07 21:50:51 >> am a celebrity - get me out of here! nie wierze, ze juz Grudzien:) do kurwy nedzy jak ten czas zapieprza:) ale dobrze, dobrze! niech sie juz skonczy ten rok:) i niech sie skonczy zimno... chociaz, mam dwa szaliki, szmate i dwie pary rekawiczek:) az zachciewa sie goracej kawy w przytulnym starbucksie :) a co! :P jeszcze tylko 2 tygodnie:) Tagi: auc! skomentuj (2) |