2012-05-11 19:13:57 >> shhhh....

chwilowa cisza...
i oczekiwanie :)

odezwe sie - spokojnie
jestem i zyje :)
i nie zapomnialem :)

Tagi: :)
skomentuj (4)




2012-04-02 18:03:42 >> tick tock...

jeszcze tylko 6 godzin...
:)

juupiii!! :)


skomentuj (4)




2012-03-30 19:57:45 >> kolejki po paliwo...

od poniedzialku jestem sam...
dziwnie mi troche - chociaz nocki Malego nieco mnie
do spania samemu przyzwyczaily....

zatopilem sie w wir pracy i czytania i gapienia
w TV...
echh Panda Poo :)

ostatnie dni upynely mi na opalaniu geby przed sklepem:)
a co!
zaczyna sie chyba powoli lato:)
ale i dni wolne spedzilem pracowcie, spotykajac sie
z moimi przyszlymi pracodawcami...
Oi! moze cos z tego bedzie:)

dla pocieszenia dowiedzialem sie, ze jestem zdecydowanie
za nisko oplacany i sie marnuje...
hmm...
chyba predzej sie starzeje niz marnuje :)

z widomosci z ostatniej chwili:
- wodka i papierosy poszly w gore... echhh
  o calego funta..
- grozi tez nam kryzys paliwowy - albowiem kireowcy
  cystern zamierzaja strajowac jutro...
kolejki na stacjach przypomnialy mi mlode lata
z czasow gdy kupowalismy paliwo od rosyjskich zolnierzy
(na lewo oczywiscie) lub/i na kartki..:)

na szczescie zwyczajowo mam wyjebane na fakt powyzszy
i zamierzam kupic samochod:)
(nie wiem czy wspominalem, ze poprzedni sie wysluzyl biedak
i padl trupem w drodze powrotnej do domu, jakiegos sobotniego,
pieknego poranka dawno temu :)

poza tym czas leci szybko i juz wlasciwie tupie nogami
nie mogac sie doczekac poniedzialku...
nei mogac sie doczekac urlopu :)
ale nie! poniedzialek wazniejszy:)
lotnisko i moj usmiechniety ryj od razu widze:)

no nic...
ide wstawic pizze do pieca
nalac sobie drinka
i spedzic wieczor - samotnie - choc nie samemu:)

doesn't mean am lonely , when am alone :)


Tagi: sneezing bear :)
skomentuj (2)




2012-03-23 16:50:21 >> Londek Zdr,

czasami mam natlok mysli tak wielki, ze nie wiem
gdzie je pomiescic wszystkie...
i oczywiscie wydawac by sie moglo, ze blog
bedzie idealnym rozwiazaniem

jednakze zasiadam (na wciaz opadajacym samoczynnie fotelu)
i BAM!!! mam pustke w glowie...

nie wiem sam, czy dzieje sie duzo
czy tez dzieje sie malo, albowiem wszystko
wydaje sie byc zaplanowane i poukladane...

w poniedzialek zostane sam, na caly tydzien :(
buuu!
w pracy chujnia - nie moge sie jednak przystosowac
do idiotyzmow...
zawsze mialem i mam nadal alergie na glupote...
w domu przyslowiowy raj na ziemi
spokoj i cisza...
smiech i wariacje i pizza :)
yeah bu no, bu yeah bu no...

i czasami mysle, ze jestem jednak cwelem...
glupim szalencem, co wciaz szuka i dazy do czegos - o czym
chyba sam nei ma zielonego pojecia?
Rene Cwelwegger :) tak na marginesie

i wiem, ze powinienem tez wziac sie w grasc i nie przejmowac tyle
pierdolami...
praca, pieniedzmi, rachunkami i pierdolonymi podatkami...
bo to nigdy nei przynosilo niczego dobrego
wiem tez, ze powinienem zapisac sie do FatFighters :)
i wreszcie kiedys wyluzowac...

zwolnic na chwile i odpoczac
nie myslec...

niebawem pojedziemy na wycieczke...
jak tylko Maly wroci...
wiec mis w teczke i jazda!
do Londka:)
do starych czasaow i do dziwnych wspomnien,
o ktorych czasami chce tez zapomniec...

a moze do czegos nowego?
czas... i zycie
za krotkie sa chyba aby je marnowac na zmartwienia
zdecydowanie za krotkie by tracic cenny czas, ktory mozemy
razem spedzic...

niebawem tez przyczlapie Sis...
jeb!
beda pierogi :)

wszystko sie zmienia i wszystko sie obraca...
moze to tylko ja czasami bez sensu stoje w miejscu?


Tagi: vicky
skomentuj (3)




2012-03-17 21:32:00 >> dzielac swiat na dwa...

zapale i napisze...

odnosnie tytulu notki, dlugo zasytanawialem sie
co napisac...
ale jak to zwykle ja zwyklem robic, pisze spontanicznie

podobno nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki
podobno nie mozna rozdzielic swiata na pol - bo zawsze
gdzies tam zostanie zaniedbana druga jego polowa...

czy tak jest?

nie wiem...
wiem natomiast jedno
jak mawial moj ojciec zawsze, sa dwa wyjscia z kazdej sytuacji
dwie bramki...
i sa dwa roziwazania

ja mimo tego, ze powinienem wybrac drugie
trwale i uparcie trzymalem sie jednego
pomimo przeszkod, pomimo problemow, pomimo zwatpienia...

bylem uparty jak osiol
wbilem sobie do glowy jedno
a moze zwyczajnie - pokochalem...

okazalo sie, ze mozna tworzyc jednosc
mozna, pomimo przeszkod, byj jednym cialem, jednym umyslem
jednaym planem, jednym zyciem...
bylem wytrwaly - zaplacilem wielka cene za to...
ale jakze bylo warto :)

1 i 2 - dwie liczby, i nie wspomne to o nich juz pisal...
to jak dwa rownolegle tory biegnace ku temu samemu celowi
to jak sila, ktora trzyma je razem...

i niby niezalezne, i niby takie indywidualne - a jednak
tworzace cos doskonale jednotrwalego
cos fajnego...

i tacy wlasnie jestesmy
i oby tacy zawsze pozostalismy

czy to przeznaczenie?
rozne religie, kultury i co tam jeszcze chcecie nazywaja to inaczej...

ja nazywam to NAMI
to jak dwa slonca krazace wokol jednej planety

planety zwanej - szczescie :)

spokojnej nocy kochani...
my jestesmy na miejscu
i zawsze bedziemy :)

Tagi: duality
skomentuj (5)




2012-03-08 15:12:03 >> nic ciekawego....

siedze cicho, albowiem nie dzieje sie nic
nic ciekawego i nic wartego opisania...

jest spokojnie:)

szykuje sie jedynie zmiany - zmiany w pracy
ale na lepsze...
zdecydowanie:)

i chyba poza faktem, ze posprzatalem dzis
i ugotowalem obiad...
nie ma nic godnego wspomnienia:)

Wszystkim Naszym Kochanym Kobitkom!
Wszystkiego NAJ!!!!

Buziaki dla Was nasze damy :)

Tagi: kobiety
skomentuj (0)




2012-02-20 22:59:37 >> mea culpa...

no dobra!
przyznaje sie bez bicia, zawalilem troche bloga
zawalilem troche kontakty z ukochanymi mi ludzmi...
czyt. Adel i Rys i reszta fraglesow pozostalych...

ale nie oznacza to, ze jak znikam na jakis czas to zapominam...
o nie!
ja jestem jak slon! pamietam dlugo, a wlasciwie zawsze!

zwyczajnie czasami jakos tak, czas zaczyna umykac przez palce
zaczyna znow biec jak szalony
i te cholerne dni mijaja jak sekundy...

mialem ostatnio chwilowy problem z netem i problem z telefonem
zaniedbalem ludziska, rodzine i przyjaciol...
znow zasiadlem tlustym dupskiem przed tv i szukalem rozwiazan w glowie:)

ale spokojnie - nic sie zlego nie dzieje, taka zwykla codziennosc...
od niedzieli do niedzieli...
ale dosyc tego!
przyszedl czas by stawic czola przeszkodom i zlym ludziom na drodze!
przyszedl czas by wzaic wszystko znow w lapy i znow pozbierac do kupy!

moze to zwyczajnie moje zmeczenie tak mnie odsunelo od wszystkiego?
moze brak urlopu?
moze brak prawdziwego odpoczynku...
mam baterie na koncowce naladowania i wciaz pali mi sie czerwona dioda...
miga jak szalona...
i gdyby tylko mozna bylo wsadzic sobie wtyczke w dupe
i sie doladowac..:)

dobra, dobra - ubiegne wasze komentrze w tej kwestji...:P
ta wtyczka to metafora
a wkladanie do dupy pozostawiam w sferze wyobrazni czytajacych:P

jestesmy obaj troche na granicy jakiegos przelomu
tak cos czuje w kosciach
ale nie, ze zlego - nie
jednak czuje, ze cos sie ma wydarzyc i cos zmienic...
na lepsze

poza tym czekamy w koncu na decyzje Sis
i jak sie okazuje moze ona byc (ta decyzja, rzecz jasna - nie Sis)
zlozona z dwoch warstw...
druga warstwa byla nieprzewidziana - bo wydawala sie byc nierealna...
a tu prosze!
wchodze do Rysia i czytam...
i jesli dobrze rozumiem...
to bedzie git! :)
a co tam!

jak to mowimy z Malym!
trzeba miec wyjebane!
zycie jest za krotkie!
i zyjemy tylko raz...
a ja juz mam blizej niz dalej:P tak swoja droga:)
wiec!

czas otworzyc bramy!
niech sie zacznie przedstawienie!

amen!

Tagi: rozloza
skomentuj (4)




2012-02-05 17:36:18 >> harlan...

spadl snieg...
nie to, abym sie z tego ucieszyl,
a jednak cos tam we mnie w srodku sie usmiecha

i to chyba nie jest wynik opadu atmosferycznego:)
usmiecham sie znowu - nawet czasami sam do siebie

i pomyslec tylko, ze jeszcze pare miesiecy temu
mialem w rekach ostre narzedzia
i zdecydowanie zbyt czesto przekraczalem dozwolona predkosc...

a teraz?
a teraz znow sie usmiecham - bo jestesmy znow razem
znow mamy plany i znow mamy wspolne odbicia
i wariacje...

hmm..znow zaczalem czytac...

ten moj zwariowany czas znow zaczal przyspieszac...
i znow nie mam nad nim kontroli...

ale mam wyjebane na to
bo teraz czas jest mi juz do niczego nie potrzebny

mam wszystko czego mi trzeba
bo jestes znow przy mnie:)

i kto by pomyslal?
hmm?

Tagi: snieg
skomentuj (6)




2012-02-01 20:19:50 >> martini

jestem o krok
o krok do upicia....

czasami chcialbym, aby ktos mi powiedzial...
gdzie jestem...

hmmm

maybe one day?

Tagi: ...
skomentuj (4)




2012-01-30 23:34:46 >> little Britain...

minelo juz troche lat od tej rozmowy...
ale w sumie, pamietam ja jakby odbyla sie calkiem
nie tak dawno...

i tylko aby sie nie rozpisywac,
napisze, iz glownym jej tematem byly przeprowadzki...

przy kieliszku (nie jednym) wodki rozmawialismy wtedy z W
o tym jak to ciagle sie przemieszam i przeprowadzam...
jak to ciagle jestem tu - albo tam...

pisalem juz kiedys o tym i nie chce znow sie powtarzac...

znow jestem w innym miejscu
i tak wcale nie obcym
wcale nie zimnym i nowym...
bo nie jestem tu sam...

i wlasnie o tym chcialem napisac...
o tym, ze nie jest istotne gdzie i kiedy jestesmy
ale z kim...

i oczywiscie czasami ogladam sie za siebie
chyba tylko w celu aby upwnic sie, ze jestem tu gdzie jestem
i byc moze nie jest to raj na ziemi...
byc moze

ale wiem, ze jestem w miejscu, w ktorym chce byc
jendak przede wszystkim z osoba, z ktora to miejsce chce dzielic..

jak to mowia - na dobre i na zle...
a wiec jestem poniekad w domu...
jestem
w naszej malej - wielkiej Brytanii...


popijajac Martini...

Tagi: dd
skomentuj (3)




2012-01-26 22:25:30 >> deery me ...

sa takie dni, o ktorych sie chce szybko zapomniec...
ale ten dzien zdecydowanie chce wykreslic z kalendarza...

jestem padniety, zestresowany i chce mi sie wakacji...
wlasciwie to sam juz nie wiem czego mi sie chce...

...i bola mnie wargi...:(

Tagi: 26.01
skomentuj (4)




2012-01-25 22:25:29 >> Morin....

wlasciwie trudno mi jest zaczac od czegos konkretnego...

chwile mnie nie bylo, ale to tylko dlatego, ze wciaz cos sie dzialo...

a dzialo sie tyle, ze sam juz dobrze nie pomne co:)

i chyba najlepszym rozwiazaniem bedzie jesli opisze to wszysto 

w bardzo telegraficznym skrocie:

(blog oszalal i robi mi jakies dziwne marginesy....)

- wodka

- paczka

- karaoke

- wodka

- muzyka 

- malpa

- zjebany samochod

- EKG

- wodka

- dildo

- smiech

- zabawa

- wyjebane na wszystko

- wodka

- sezon na czarownice

- rozmowa z Sis

- wszystko pomieszane

- wiadukt

- all right my friend :)

- wodka

- papierosy

- sen

- praca

... i czego mozna chcie wiecej?

hmmm... jestem szczesliwy i mam ... hmmm wyjebane na wszystko :)



Tagi: ol rajt maj friend
skomentuj (7)




2012-01-13 21:54:46 >> 13

kazdego roku to byl moj, dla odmiany
szczesliwy dzien:)

a tym roku - oczywiscie tez :) chociaz...
hmm
no ten rok jest dziwny:) jest w koncu...
przestepczy :)
przestepny...

jak mawiaja tutaj - leap year :)

w pracy mialem zjebany dzien calkiem
ale nie bylo az tak zle...
moze to tylko zmeczenie...
moze?

ale skoro mowa o szczesciu moim
dostalem dzis propozycje pracy:)
wymarzonej pracy :)

oczywiscie to jeszcze nic pewnego - ale przynajmniej wiem
kiedy mam rozmowe:)
i wiem, kto ja bedzie prowadzil:)
a firma... jeb
tez wymarzona:)

jesli sie uda - obiecuje, jak tu stoje (siedze wlasciwie),
ze bede chodzil najebany przez tydzien! :)
wezme sobie urlop :)

poza tym nic az tak szczegolnego sie nie wydarzylo...
zupelnei spokojny dzien..
jak kazdy inny...

jak kazdy piatek 13-go w moim zyciu...



Tagi: boom!
skomentuj (5)




2012-01-12 21:48:14 >> szpageti :)

no wlasnie :)

zjadlem przed chwila wyjebane w kosmos szpageti
i chyba czuje sie teraz troche jak misiooo:)

ale do rzeczy:
zdecydowanie role sie nam zmienily,
albowiem ja sie chyba juz do gotowania zupelnie nie nadaje ...
i nie bede sie tlumaczyl dlaczego,
zwyczajnie V gotuje zdecydowanie i bezkonurencyjnie
lepiej ode mnie... echh:)

i nie wiem dlaczego - ale przypomniala mi sie pewna
historia sprzed doslownie paru dni...

niejaki Steven z mojej pracy, choc pracujacy w innym miejscu
wydzwanial do nas i wciaz chcial bardzo sie ze mna spotkac...
(nie nie nie - to nie bedzie tego rodzaju historia - od razu grzecznie uprzedam)

az w koncu, ktoregos dnia wparowal do nas i mnie zastal...

przeszlo mi przez mysl, po tych jego telefonach, ze to dosyc
podejrzane, iz tak bardzo nalegal na odwiedziny
hmm..ale pomyslalem sobie - no dobra, gosc jest sympatyczny
i chce nawiazac dobre kontakty z azdym w firmie...

a wiec przybyl i aby historii nie przedluzac, po 10 minutach rozmowy
odwrocil sie do mnie i walna jak z dziala:
Are you gay David?

JEB!
zwykle na tego rodzaju pytanie bym nie zareagowal
ale tym razem jakos mnie scielo...
i musze sie przyznac bez bicia - lekko mnie zatkalo...

nie mam problemu z wlasna seksualnoscia
szczegolnie po 3 latach spedzonych w Irlandii
tak wiec lata mi kolo mortadeli co ludzie pomysla...

ale tym razem zupelnei nie wiem dlaczego - mnie zatkalo...
jednak postanowilem byc dzielny i odpowiedziec, rzecz jasna twierdzaco...

na co on zupelnie spokojnie:
"No to witaj w rodzinie" (z naciskiem na slowo "rodzina")

???

nie miewam czestych zonkow i nie jest mnie latwo zaskoczyc
ale tym razem jakos to wszystko stalo sie nagle...

sam nei wiem dlaczego chcialem sie podzielic ta historia?
chyba dlatego, ze mnie zaskoczyla...

i oczywiscie, nie byl to podryw
zreszta szans jakichkolwiek by Steven nie mial
zwazywszy na fakt, ze obaj jestesmy w szczesliwych zwiazkach...

a jednak...
czy to takie oczywiste, ze jestem pedalem?
czy moze my - przyslowiowa "rodzina" mamy cos wbudowane,
i rozpoznajemy sie nawet podczas rozmowy telefonicznej?

chuj wie?

zawsze mi jednak mowiono, ze nie mam w sobie nic z pedala
ze wlasnei wrecz przeciwnie...

hmm...
moze sie zmieniam?
moze to nie tylko juz gotowanie...

moze... zmieniam sie caly ja...?

nie bede szukal odpowiedzi...
zwyczajnie sobie zapale...

Tagi: gaydar :)
skomentuj (5)




2012-01-10 21:07:30 >> cyklonówa... :)

tu orzeszek
a tam rodzynka...
lemoniada i papieros...

wlasciwie sam nei wiem co sprawiloby mi teraz frajde,
albowiem wciaz sie usmiecham i wyglupiam...
nie mysle o problemach
a czasam nawet celowo je omijam, udajac, ze nie istnieja
a nawet jesli istnieja - to pomimo ich powagi, sa blache
sa rozmazane i odlegle...

jest jedna rzecz, ktorej bardzo teraz potrzebuje
wlasciwie obaj potrzebujemy

wakacje

zupelna laba - lezenie jajami do gory na plazy
i robienie nic...
nie moge sobie przypomniec kiedy ostatni raz bylem
na prawdziwcyh wakacjach?
to chyba przez to, ze wciaz sie przemieszczam
i sa tacy, co powiedza: Twoje zycie to permanentne wakacje

hmmm...

no nie do konca...

nigdy nie moglem usadzic dupy w jednym miejscu
prowadzic spokojnego zycia
ustabilizowac sie (co?? :))
wybudowac dom z bialym plotkiem
i psami...

zawsze pchal mnie do przodu ten cholerny
wiatr... chec zobaczenia, poznania, polizania
dotkniecia...
w tym roku trzykrotnie zmienilem adres
i dwukrotnie kraj zamieszkania
a bywalo i gorzej..:)

i tak czas biegl sobie obok mnie
nie pytajac mnie nigdy o odpoczynek
zawsze gdzies byl... zawsze obok
i nagle zaczal przyspieszac...
niby odmlodnial...
powoli zaczal zabierac mi energie i sily
i nagle...
stracilem go z oczu...

i moge jezdzic szybkimi samochodami
moge nawet wsiadac na rollercoaster...
czego robic nie powinienem, albowiem sie boje :)
i tak nic juz nie zmieni tego, ze czasu nie dogonie...
uciekl...

ale nie martwie sie tym
o nie!
nie to, ze mam z nim jakis problem...
niechaj sobie ucieka dziwka jedna....

chce tylko moze juz troche odpoczac...
usiasc z drinkiem na plazy
i gapic sie w horyzont...
czuc Ciebie obok... i nie myslec o niczym innym...

tylko po to by po 2 tygodniach znow wrocic
do ... pracy :)

to nie jest postanowienie noworoczne...
w tym roku jedziemy na prawdziwe wakacje...:)

Tagi: ...
skomentuj (7)




2012-01-07 19:06:35 >> na pysk...

jestem tak zmeczony,
ze nawet nie zdaje sobie z tego sprawy...:)

milego weekendu wsjem! :)

Tagi: wódka :)
skomentuj (3)




2012-01-04 17:11:42 >> noworoczne postanowienia....

hmmm...
zawsze od nich uciekalem
albowiem nigdy nie wierzylem w to,
ze dazenie do nich moze w jakikolwiek sposob
spowodowac ich spelnienie...

a wiec w tym roku krotko i przy dziaslach:

postanawiam zrobic wszystko
aby sie udalo
i abysmy obaj byli szczesliwi
jednak tym razem
nie za wszelka cene...

i wiem, ze sie uda
bo cos wewnetrznie wciaz powtarza mi,
ze wlasnie tak bedzie...

oby nam sie! :)

http://www.youtube.com/watch?v=a9qrHOFV1Tk&list=FLS86TUDxrZmZoRx08TmACbw&index=35&feature=plpp_video


Tagi: przejaskrawione zyczenia
skomentuj (4)




2012-01-03 20:07:54 >> nowy...nowe... lepszy?

ha! i mamy Nowy Rok:)
nawet nie chce mi sie szczerze mowiac zastanawiac
jaki bedzie:)
zapewne bedzie dokladnie taki, jaki sobie stworzymy
tak wiec chyb troche pracy i staran bede musial wlozyc...

zaczal sie dosyc dziwnie i nieslychanie...
mialo byc spokojnie i w domu i w ogole...

no.. w sumie w domu bylo - przez chwile...
przed 11 wyladowalismy u sasiadow...
gdzie przez mieszkanie przwinelo sie okolo 3000 ludzi :)

Chris - sasiad, zapewne nie znal przynajmniej polowy z nich...
my... nikogo:)
jednak jakze pieknym srodkiem zapoznawczym jest alkohol:)

pozwolicie, ze pomine szczegoly - albowiem wole je zostawic jednak
jedynie dla nas:)

a co tam! mawiaja, ze podobno trzeba cos ukrasc, aby rok
byl tlusty i ociekal prosperita:)
a moze trzeba to zrobic w Wigilie?

juz nie pomne...
wszystko jest zakrecone, dziwne i kolorowe...
nic nie jest standardowe...

iani poczatek tego roku i zapewne on sam nie bedzie
standardowy dla nas...

weszlismy w niego w dosyc dziwny i nieoczekiwany sposob...
i niech tak bedzie:)
niech bedzie kolorowo i spontanicznie...
w koncu - zaczynamy wszystko od nowa...

oby tylko bylo nam dobrze...:)


Tagi: trzy razy jeb!
skomentuj (0)




2011-12-28 22:27:33 >> de ja vu :)

kiedys dawno temu
zostawialismy sobie na stole kartki
takie rozne kartki, z roznymi informacjami

kup to, zrob tamto, pamietaj o tym....
milego dnia... i takie tam...

z czasem przybraly one zupelnie inna forme
zupelnie inny wymiar
i staly sie poniekad metoda komunikacji miedzy nami

wieksza czesc z nich mam do dzis
ale nie przegladam ich
nie dlatego, ze nawet nei wiem gdzie sa...
gdzies w pudlach...

chyba dlatego, ze nie chce
nie ma powodu, nie ma sensu

fajnie, ze sa gdzies - i niech sobie beda...
taka pamiatka...

dzis odnosze wrazenie - ze te kartki przybraly inna forme:)
wpisow na blogu
notek...

i byc moze to jest tylko moje zdanie
moze tylko moje wyobrazenie...
ale fajne...

przeczytalem notke z 24.11 i nie znalazlem w niej nic
nadzwyczajnego...
nic innego - a moze...

ja prosty chlopak jestem
ze wsi...
i moze czasami trzeba do mnie mowic duzymi lierami:P
badz tez litrami :)

hmmm....

dzis spodobal mi sie tekst Sis:
"glaskanie po dupie i buziaki"

heh - no fajnie...

i tez ciesze sie z miejsca, w ktorym jestem


Tagi: tak zwyczajnie - zmeczenie
skomentuj (2)




2011-12-27 21:32:31 >> what a day!

jeb!
co za dzien...

zaczelo sie od cudownego poranka...
hmm...
zostawie szczegoly dla siebie:P
a potem przejebany dzien w pracy:)
ale stwierdzilismy z Wendy, ze mamy chyba juz wyjebane na to
co sie dzieje...
zwyczajnie wyluzowalismy popoludniu...

bo, chyba nie ma sensu sie stresowac
to tylko praca... tylko srodek utrzymania
wazne, ze placi za rachunki i fajne zycie...

poki co - staramy sie o tym nie myslec...

i tak sobie dzis pomyslalem:

dlaczego w moim zyciu zawsze tak jest
gdy w pracy jest ok - moje zycie prywatne jest do dupy
i odwrotnie?

czy kurwa nie moze byc tak, aby oba te aspekty byly : up or down?
widocznie tak sie nie da...

podobno rownowaga musi byc
musi?

tak szczerze - niech wiec, skoro tak jest
moja praca zawsze bedzie przesrana:)

cos Wam powiem...
jestem zajebiscie szczesliwy...
kazda decyzja, ktora podjalem w ostatnich 2 miesiacach byla trafna...
i chyba to mnie cieszy...

najbardziej jednak cieszy mnie fakt, ze jestes tu znowu..
i nie ma nic cudowniejszego na swiecie niz zasypianie w Twoich ramionach...

budzenie sie
zasypianie znowu
budzenie...

moze sa tacy co powiedza - jestes glupcem Dejv
moze sa tacy co powiedza - co Ty do diabla robisz?

ale - i uwaga, teraz moje ulubione slowo : wyjebane!

to jest moje zycie
moje sprawy i moja przyszlosc...
tak chce
tak pragne
i wiem, czuje i chce aby wszystko ulozylo sie dla NAS jak najlepiej...
bo moze to jest przeznaczenie
a moze zwyczajnie...

jest nam dobrze...

Tagi: ... ja jebie :)
skomentuj (1)




2011-12-26 21:30:32 >> dzień ... i noc...

napisalem notke...
ale po godzinie ja skasowalem

nie podobala mi sie...
w ogole mi sie nie podobala

wygladam za okno i widze ciepla noc
z powiewem wiatru

gdzies obok bulgocze piec
i slysze fajerwerki

to chyba zaczyna sie magia... ta chemia,
ktora zawsze krazyla nam we krwi

i teraz jest juz coraz cieplej
nie tylko od kubka czekolady

masz cieplejsze dlonie
i usmiech w oczch - ten, ktory znam
i zawsze znalem:)

i jest mi coraz cieplej...
coraz blizej...

niech czas znow sie zatrzyma
usiadzmy i odpocznijmy... przed dluga noca sylwestrowa :)



Tagi: we are home now...
skomentuj (0)




2011-12-25 00:20:09 >> za piątkę :)

tak tylko krotko...
chcialbym podziekowac za cudwona wigilie

inna - dziwna, nie taka standardowa...

w sumie - ile mozna miec tych standardowych?

fajny poczatek Swiat...
fajny poczatek w ogole...
i oby do sylwestra...

:)
oby nas wpuscili :P


Tagi: ta ra dam ta tam
skomentuj (2)




2011-12-24 04:52:00 >> eve

no dobra ... jest wigilia:)
wiem, wiem - jeszcze za wczesnie...

ale jakos tak sie obudzilem w nocy
i pomyslalem - zloze Wam zyczenia
tylo czego zyczyc?

sam znalalzlem sie w dziwnej sytuacji
sam znalazlem sie...hmmm
poza moim limbo?

i czy jestes szczesliwy?

odpowiem wprost
i nie bede owijal tym razem ... w przyslowiowa bawelne

tak
jestem szczesliwy
jestem tu gdzie chce byc
i jestem obok...


hmmm
no dobra...
jestem...
mysle, ze we wlasciwym miejscu...
tam gdzie moje serce - tam gdzie mysli szalone
tam...gdzie
gdzie ziemia pachnie sloncem....

echh... ten zapach:)

Wesolych Swiat!
Wszystkim Wam...
wesolych...


skomentuj (5)




2011-12-20 03:21:31 >> 15

jeszcze tylo pare dni...:)

wszystko czasami dzieje sie w jeden dzien
czasami tak wypada..
sa tacy co powiedza - przeznaczenie
i tacy co powiedza - przypadek

moze jest i tak i tak
ale czy istotne jest to jak jest - jesli jest cudownie?

chce mi sie wodki:)

pomyslalem dzis, ze szczescia nie da sie chyba zmierzyc?
nie mozna go zapisac w zaden sposob
bo kazdy jest szczesliwy po swojemu
kazdy inaczej...

sa jednak chwile i momenty
a czasami nawet takie dluzsze....
wrecz dlugie bardzo... niczym cale zycie
ze mozna komus dac to szczescie
odebrac sobie troche i sie podzielic...

i chociaz to nie jest tort ani tabliczka czekolady...
to jednak mozna oddac kawalek...
czasem nawet kosztem siebie

szczescie to nie tort ani czekolada...
moze wlasnie to jest cos czego zawsze szukamy?

a moze czasami nie musimy szukac - bo mamy je
u swojego boku?
hmmm

zaczynam byc szczesliwy...
ucze sie...
wracam....

i chyba to jest najpiekniejsze
by moc dac z siebie wszystko
aby ktos byl szczesliwy....

i co w tym najpiekniejsze
dawac i nie brac... nic w zamian

hmmm:)
usmiechnalem sie teraz
(pierwsza mysl - i ja zapisze)

jestem szczescio-pasywem :)

spoojnej nocy...;)


Tagi: rrrrrroza! :)
skomentuj (5)




2011-12-17 00:24:23 >> new way...

dni zapierdlaja tak szybko, ze trace juz
owczesna kontrole nad czasem...

ale dobrze:)
byle do srody - potem dlugie wolne
odpoczne, zastanowie sie i moze sie w koncu napije:)

a teraz tak troche filozoficznie...

ktos kiedys mi powiedzial:
wierz i pragnij mocno tego czego chcesz
i nigdy sie nie poddawaj
a zobaczysz, ze zaswieci słońce

hmm... dla mnie zaswiecilo wlasnie

sloneczko :)

Tagi: late night show
skomentuj (4)




2011-12-14 22:05:18 >> ka boom - juz drugi raz

w ogole nie chcialo mi sie dzisiaj pisac zadnej notki
z czystego lenistwa...
z zamieszania w glowie
ze zmeczenia...

wlasciwie dopiero co usiadlem przed kompem
i sam ne wiem...
ka boom!

jestem w zyciowym limbo
tak mi dzis przyszlo na mysl w pracy
w cieplym, bezwonnym, suchym i z kompletnym brakiem
kolorow...
ale lubie to miejsce - chocby dlatego, ze nikt nie ma do niego dostepu...

gdzies na dole wielkiej i glebokiej studni
leza klucze - do drzwi, za ktorymi jestem

do mojego limba

nie ma smoka - o nie
wiec spokojnie

ale jest drabina...
sliska, ostra i niebezpieczna...

w ogole co ja kurwa pisze
mowilem, ze nie chcialo mi sie nic pisac...

siedze i sie gapie na telefon - mruga do mnie:)
ha! nie tylko on mruga :P

ka boom!


Tagi: mix
skomentuj (1)




2011-12-13 19:39:38 >> Duncan...

i znow taka mala historia...
(swoja droga, jezli Was wkurwia to, ze nei uzywam znakow diakrytycznych
prosze mi powiedziec :))

zrobilo sie zajebscie zimno
ale stwierdzilem, ze podtrzymujac swoja dzielnosc
wybiore sie do miasta
pogapie sie na ludzi i na swiateczne szalenstwo

jeb! nigdy wiecej w taka pogode
oczywiscie wpadlem tez na genialny pomysl i wybralem sie
nie samochodem ale na piechote...

brawo!

przemarzniety do szpiku kosci polazlem do kafejki
zamowilem kawe i zasiadlem :)
i oczywiscie zawsze, kiedy chce posiedziec sam i sobie podumac
przypaleta sie ktos, kto bedzie zawracal dupe...
i tym razem tak sie stalo

mialem de-ja-vu

przysiadlo sie chlopie i zapytalo czy nei przeszkadza
nie przeszkadzalo do momentu, kiedy nie zaczelo terkotac

i tak przez najblizsze 15 minut - bez jakiejkolwiek przerwy
o pogodzie, o swoich studiach i o swietach i zakupach
matko jedyna!!!

i gdyby nie fakt, ze mial najpiekniejsze oczy na swiecie
jakie widzialem...
przepraszam - drugie co do pieknosci...
widaomo, kto ma najpiekniejsze :)
dawno go nie wspominalem - co?

i gdyby nie fakt tych oczu i glosu
zapewne bbym go wystrzelil w kosmos
ale sluchalem dzielnie
usmiechalem sie
i on sie usmiechal...

i to co stalo sie potem zupelnei mnie zbilo z tropu
wstal nagle i powiedzial: sorry but I must go now...

wyciagnal z torby dlugopis i napisal na serwetce swoj (chyba) numer telefonu
i poszedl...

w calej tej rozmowie odezwalem sie 2 razy jednowyrazowym zdaniem
niby bezokolicznikiem
a on zwyczajnie wstal i wyszedl...



ciekawy sposob na podryw w starbucksie :)

wiec i ja wstalem... i wyszedlem
zapominajac o serwetce...

i tak oto czasami w mrozny dzien mozna spotkac elfa
i zapomniec zapisac jego numer...
zreszta i tak nigdy bym pewnie nie zadzwonil...

jestem przeciez przezroczysty....



Tagi: mrozny elf...
skomentuj (3)




2011-12-12 23:20:49 >> sleep to live...

mialem dzis dziwny dzien...
jeden z tych, ktore czasami chce sie szybko zapomniec
wypelniony zmeczonym lekko organizmem

praca... dziwne jest to moje miejsce tam
jest ta spokojnie
a za chwile moze sie zrobic tak szalenie wariacko
taki troche roller - coaster
ale chyba dlatego temporalnie ja lubie

wiem, ze nie zostane tam dlugo
zawsze wiedzialem - bo zawsze cos pchalo mnie do przodu
ale na razie - jak to powiedzialem, jestem...

za duzo myslalem dzisiaj
za duzo sie klebilo w glowie wspomnien i mysli nieokielznanych
a potem nagle zaczelo padac
i wsiadlem do samochodu
i jechalem...

mialem wracac do domu - ale zasluchalem sie w muzyke
i sie.... zgubilem:)
wrecz to uwielbiam...

i tak oto znalazlem sie chuj wie w jakim miesjcu
ale mi sie spodobalo
byl tam park - nawet troche oswietlony
i byl tez cmentarz...

zatrzymalem sie i rozryczalem sie jak dziecko...
jeb! jak dawno tego nie robilem
juz zapomnialem jak to jest

ale wrocilem do domu
zdazylem na kolacje
zdazylem nawet ... ach nie wazne...

niechaj tajemnice nadal trwaja...
moze tak jest lepiej... kto wie?

sleep to live Dave
open the window and let the monsters in
and it keeps banging and banging inside my head...
wish I was Ann Boleyn sometimes...



Tagi: off with her head!
skomentuj (0)




2011-12-09 22:06:35 >> biala roza...

tak sobie pomyslalem wlasnie
ze chyba jestem dzielny...

ze mimo wszystko - jestem dzielny
heh
to chyba fajnie:)

i szalik i usmiech na pysku:)

Tagi: ciuchy
skomentuj (4)




2011-12-07 21:50:51 >> am a celebrity - get me out of here!

nie wierze, ze juz Grudzien:)

do kurwy nedzy jak ten czas zapieprza:)
ale dobrze, dobrze!
niech sie juz skonczy ten rok:)

i niech sie skonczy zimno...
chociaz, mam dwa szaliki, szmate i dwie pary rekawiczek:)

az zachciewa sie goracej kawy
w przytulnym starbucksie :)
a co! :P

jeszcze tylko 2 tygodnie:)


Tagi: auc!
skomentuj (2)

 



justgoneblog

ksiega gosci

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień


Tagi


Szczgólne...

Kontakt ze mną...
justgone@blog.pl

są ze mną...
vivid
spoko
darida
Bartec
Angel
Adel
Ryś
Sleeping - Satelite
BlackOut
saber
pijanyszczesciem
Sugar-Skin
whyme

"nasze" filmy
i wiele, wiele innych na które miejsca już brak
Hitchcock Compilation
Flight Plan
Alien
Star Wars
Love Actually
Dead Silence
Butterfly on the Wheel

Zacząłem czytać...
ancymonek
Drama
xell
Mektubek
Zła i Dobra
myśli-intymne
impostor
piferko
Cienisty
aboutmy
samotnyinieszczesliwy
jestmiterazsmutno
dragonfly
im

Music
Still Here - ATB
Crawling Back to You - Daughtry
City Life - Redlight King
It's Enough Now - Mandalay
After All - Delerium
Fairytale Gone Bad - Sunrise Avenue (acoustic)
Bóg zesłał mi ideał, który woli chłopców - Adel hi hi - nie znajdziecie na jutube:)
Titanium - David Guetta feat. Sia powoli się chyba taki robię...bulletproof
The Knife - Heartbeats
This Is The New Shit - Marilyn Manson (to też "nasze")
Americano - lady gaga (a na tym skonczyło - nienawidzę tego kawałka - shit shit i jeszcze raz shit)
Work - Kelly Rowland (od tego się zaczęło)
Breathe Me - Sia
Song to Say Goodbye - Placebo
The Funeral - Band of Horses
Teardrop - Massive Attack & Ela Fraser
Pretty Dress - Rosie Thomas
Is There a Ghost - Band of Horses
I want to live - This Mortal Coil
Koziorożec - Edyta B.
All is full of love - Bjork
The First Picture - Nikolaj Grandjean
Jolka Jolka - Budka Suflera
The Ship Song - Nick Cave
Turning Tables - Adele
She Said - Plan B
Kochana - Nosowska, Przemyk
List - Nosowska
Milk and toast and honey - Roxette
Mad about the boy - China Moses
(s)Aint - Marilyn Manson
Almost Lover - A Fine Frenzy
Goodbye - Archive
Set Fire to the Rain - Adele
Cuts You Up - Peter Murphy
Stay - Hurts
Heart Shaped Glasses - Marilyn Manson
4 In The Morning - Gwen'ka
Spending My Time - Roxette
Ostatni - Edyta
Another Day - This Mortal Coil
You'll Be Mine - The Pierces
California King Bed - Rihanna